Kot miauczy przed wejściem do kuwety? Sprawdź, co to oznacza!
Koty porozumiewają się poprzez mowę ciała i wydawanie dźwięków. Jest to zupełnie naturalne. Jednak jeżeli miauczenie pojawia się w określonych sytuacjach, zwierzak może pokazywać, że ma jakąś potrzebę. Co to znaczy, kiedy kot miauczy przed wejściem do kuwety?
Miauczenie może być na przywitanie, kiedy kot prosi o jedzenie albo o zabawę. Jednak są takie sytuacje, kiedy mruczek miauczy, kiedy potrzebuje pomocy. Właśnie z tym ostatnim możemy mieć do czynienia w przypadku, gdy kot miauczy przed wejściem do kuwety.
Kocie zachowania przy kuwecie
Niektóre koty przed skorzystaniem z kuwety są bardzo pobudzone i zachowują się nienaturalnie. Biegają i napuszają ogon. Do tego momentu jest to całkowicie normalne. Poprzez ruch usprawniają prace jelit, więc załatwianie potrzeb fizjologicznych jest prostsze. Jednak w momencie, kiedy do tego dochodzą dźwięki, a wcześniej ich nie było, powinniśmy przyglądać się pupilowi uważniej.
Dlaczego kot miauczy przed wejściem do kuwety?
Miauczenie może w takiej chwili przypominać wycie lub zawodzenie. Powinno nas to zaalarmować, bo kociak czymś się stresuje lub coś mu dolega i czuje ból. Bardzo często przyczyną są rozwijające się schorzenia układu moczowego lub wydalniczego. Jednak nie zawsze chodzi o zdrowie. Może się zdarzyć, że kot… marudzi, bo nie posprzątaliśmy jego kuwety.
Jeżeli miauczenie pojawia się w trakcie pobytu w kuwecie, możemy podejrzewać, że kot cierpi na zaparcia albo ma problem z zapaleniem pęcherza. Przyjrzyjmy się wtedy kociej diecie, być może trzeba będzie zmienić kocią karmę. Po zweryfikowaniu, że nie chodzi o brudną kuwetę ani o jednorazowe zaparcie a sytuacja się powtarza, nasila lub pojawiają się inne symptomy, umówmy się na wizytę u weterynarza.
Wśród innych powodów dźwięków przed w trakcie lub po korzystaniu z kuwety, można wymienić kamicę, guzy jelit, alergię pokarmową lub zarobaczenie. Ostateczną diagnozę postawi lekarz, on też określi, w jaki sposób powinniśmy postępować, aby dolegliwości się zmniejszyły. Nie testujmy żadnych domowych metod, bo moglibyśmy zaszkodzić zwierzakowi.