204.jpg
19 października, 2024

Plamy na skórze u kota – czy jest się czym niepokoić?

Zdrowo wyglądający kot ma piękną i gęstą sierść. Z tego względu czasem trudno zaobserwować, kiedy zaczynają się u niego problemy skórne. Co jakiś czas powinniśmy przyjrzeć się kociakowi trochę bliżej, zwłaszcza jeśli widzimy, że się częściej drapie. Co przyczynia się do tego, że pojawiają się plamy na skórze u kota?

Podobnie jak ludzie koty mogą cierpieć na różne choroby dermatologiczne. Dlatego też widząc, że skóra jest przesuszona, pojawiają się na niej strupki lub zaczerwienienia, należałoby się skontaktować z weterynarzem. Jeżeli jednocześnie występują inne niepokojące symptomy jak wymioty, biegunka, ospałość, również musimy o nich powiedzieć.

Plamy na skórze są objawem choroby

Aby dobrze zdiagnozować chorobę skóry, lekarz często musi przeprowadzić specjalne testy. Na tej podstawie będzie mógł stwierdzić, czy plamy na skórze u kota wynikają z alergii, infekcji albo obecności pasożytów. Najczęściej to właśnie te ostatnie przyczyniają się do powstawania krostek i plam. Jeżeli zauważymy, że ze skórą pupila dzieje się coś niepokojącego, nie możemy tego bagatelizować.

W przypadku, gdy zainfekowana skóra jest narażona na dalsze podrażnienie, w konsekwencji może dojść do zakażenia wtórnego lub rozwinąć się atopowe zapalenie skóry. Zdarza się, że problemy skórne pojawiają się w następstwie zaburzeń hormonalnych. Wtedy też możemy zaobserwować takie symptomy jak utrata wagi lub gwałtowne przybieranie na wadze.

Czy plamki można traktować jak piegi?

Zdarza się, że plam nie zaobserwujemy na skórze w okolicy brzuchu, czy grzbietu a na… nosie. Bywa, że obserwuje się je także na powiekach, opuszkach łap bądź na dziąsłach. Wtedy podchodzimy do nich inaczej i nie mamy powodów do niepokoju.

Można powiedzieć, że plamki na nosie to takie kocie piegi. Są to niewielkie plamy soczewicowate, wynikające z rozrostu melanocytów. Są małe i płaskie, a skóra wokół nich jest normalna. Ich występowanie jest uwarunkowane genetycznie i jest to całkowicie niegroźne dla kociaka. W takiej sytuacji nie musimy się zapisywać na wizytę u weterynarza. Potraktujmy je jako coś, co tworzy kocią urodę.