83.jpg
13 października, 2024

Co oznaczają drgawki u psa i jak się zachować?

Pomimo tego, że nie zawsze dreszcze lub drgawki u psa są objawem poważnej choroby, zawsze trzeba to sprawdzić. Przyjrzyjmy się zatem temu, jakie są najczęstsze przyczyny i jak powinna wyglądać pierwsza pomoc.

Nie ulega wątpliwości, że zarówno dreszcze, jak i drgawki u psa wyglądają niepokojąco, a większość osób nie wie, co robić. Martwimy się o pupila, to oczywiste, tak jak i to, że należy skontaktować się z weterynarzem. Jednak warto też wiedzieć, co robić w danej chwili, aby choć trochę pomóc zwierzakowi.

Dreszcze a drgawki u psa

Zacznijmy od tego, że są to dwie różne reakcje organizmu. Nie tylko różnią się pod względem przyczyn, ale i samym przebiegiem. O dreszczach mówi się w przypadku nagłych skurczy mniejszych mięśni. Obserwować to można przy gwałtownych zmianach temperatury ciała, co nie jest jednoznaczne z obecnością gorączki. Dreszcze często towarzyszą sytuacjom stresowym lub wychłodzeniu. Zdarza się, że przyczyną jest ból.

Natomiast drgawki u psa są szybkimi i niezależnymi od woli skurczami mięśni szkieletowych. Powstają w efekcie nadpobudliwości mózgu, niedotlenienia, działania jadów toksycznych, czy histerii. Drgawki mogą być objawem zatrucia, padaczki, spadku glukozy, silnego zarobaczenia albo przeziębienia.

Co robić?

To, że umówimy się z weterynarzem, to jedna strona medalu. Musimy też wiedzieć, w jaki sposób zachować się, kiedy nasz pupil się męczy z drgawkami lub dreszczami. Zbliżający się atak możemy poznać po dużym zaniepokojeniu psa, następnie pies przewraca się na bok, jego szyja jest wygięta, szczęka kłapie, a kończyny sztywnieją i drgają. Oczy mogą pozostać otwarte, a z pyska ściekać ślina. Najczęściej trwa to kilka minut. Powtarzające się ataki mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian w mózgu, więc nie wolno ich lekceważyć.

Przy drgawkach powinniśmy umieścić w ciemnym i cichym miejscu, a głowę chronić przed uderzeniami o twarde czy ostre przedmioty. Nie możemy dodatkowo stymulować psa bodźcami, ma mieć maksymalny spokój. Jeśli atak jest dłuższy niż 10 minut, nie ma na co czekać i od razu jechać do lekarza.